Kiedy: 25 stycznia 2017

Konińska Orkiestra – WOŚP 2017

Wiecie jak wygląda Konin? Mieszkańcy wiedzą zapewne aż za dobrze i pokiwają z politowaniem głową. Osoby spoza tego miasta wzruszą ramionami i zapewne powiedzą coś o niedużym mieście, niegdyś wojewódzkim, dziś powiatowym. Mam czasem wrażenie, że w wielu opowieściach dominującym przymiotnikiem jest kolor szary. Nawet nienazwany przebija z charakterystyk ulic, braku centrum, dominujących blokowisk i przemysłowego charakteru miasta. Szarość dominuje w dzielnicach nowych i starszych, przebija się na pustej starówce czy na przeładowanych reklamami ulicach. Czasem mam wrażenie, że Konin jest jak człowiek, który bardzo chce być lepszy, bogatszy, piękniejszy, ale po chwilowym entuzjazmie brakuje mi sił by zabrać się za pracę nad samym sobą i tkwi nadal w swoim marazmie czasami tylko użalając się nad sobą.

A jednak jest jeden dzień w roku, kiedy szarość zanika i Konin staje się kolorowy. Może nie jest to oszałamiająca feeria barw, ale widać radość, widać chęć, widać zwyczajnie, że miasto podejmuje wysiłek i coś osiąga. Taki dzień to każdorazowo finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Koniński sztab działa bardzo prężnie przy organizacji tego wydarzenia – praktycznie od wczesnej jesieni trwają ustalenia dotyczące gadżetów na aukcję, zapisów wolontariuszy, planowania koncertów i przygotowywania samej imprezy. Od lat skupia się ona dookoła Galerii Handlowej „Nad Jeziorem”, ale zarazem towarzyszy jej wiele akcji rozsianych po całym mieście.

W tym roku jak zawsze rozgrywano turniej piłki siatkowej i futsal, na Zatorzu odbył się bieg „Policz się z cukrzycą”, na Rondzie WOŚP jak co roku odbył się happening (tym razem z tortem z okazji 25-lecia WOŚP). Ponadto na basenie można było się spotkać z Wicemistrzynią Olimpijską w kajakarstwie, Wielkopolanką Martą Walczykiewicz, a w Centrum Handlowym „Ferio” z WOŚP grał Ośrodek Szkolno–Wychowawczy z Konina. Takie atrakcje zawsze sprawiają, że o akcji mówi się więcej i chętniej – na bieg uczestnicy wymyślają ciekawe przebrania, turnieje rozgrywane są co roku z taką samą zaciętością, a podczas tegorocznego spotkania na basenie nie brakowało chętnych, którzy przymierzali się do olimpijskiego kajaka (pomimo niemożności utrzymania w nim równowagi). Koninianie i ludzie z okolicy prezde wszystkim jednak odwiedzali Galerię nad Jeziorem – to tam odbywały się licytacje, a wiele stowarzyszeń, organizacji i firm postawiło swoje stoiska zbierając również fundusze na Orkiestrę. Można było zrobić spirometrię, ukręcić lizak, nauczyć się sztuczek zręcznościowych czy zjeść pajdę chleba ze smalcem – wszystko za dowolny datek na rzecz WOŚP. Aukcje przedmiotów odbyły się wyjątkowo w sali kina Helios, a licytującym udało się znowu zebrać sporą kwotę. Całość uświetnił koncert Michała Szpaka oraz – na koniec – „Światełko do nieba”, a nad bezpieczeństwem zgromadzonych czuwała policja, straż pożarna i, oczywiście, ratownicy medyczni. Pełną fotorelację z tego dnia możecie Państwo obejrzeć pod tym linkiem, a poniżej przedstawiamy kilka kadrów.

Niezależnie od atrakcji największymi bohaterami tego dnia byli wolontariusze – setki osób w różnym wieku, które zapisały się, by kwestować na ulicach Konina. To oni najbardziej ubarwiali to szare miasto, rozdawali czerwone serca i uśmiechy – bo trudno było spotkać wolontariuszy ponurych. Najbardziej rozczulały małe dzieci – czy to zbierające same, z rodzicami, czy z kolegami. Wśród nich było mnóstwo harcerzy – nie tylko kwestujących, ale też rozdających posiłki dla wolontariuszy, organizujących ich działanie czy będących ogromną pomocą dla sztabu. To ta masa dzieciaków niesie co roku koniński WOŚP, ubarwia miasto, zbiera setki tysięcy złotych i z dumą czeka w kolejce do banku, by oddać zgromadzone datki i odebrać certyfiat. To te dzieciaki występują też na scenach, śpiewają, tańczą, pokazują w czym są najlepsze – żeby zachęcić ludzi do przyjścia i wsparcia WOŚP. A najważniejsze jest to, że dają nadzieję na Konin, któem za kilka lat będzie się chciało więcej.

Konin bywa szary i nijaki. Za to raz do roku pokazuje całej Polsce, że ma pazur, że mieszkają tu wspaniali ludzie, którzy chcą pomagać innym, bawić się i działać. I ten Konin naprawdę lubię.

Joanna Graszk-Łojewska

25 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy